Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Historia pewnej pamiątki

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Henryk Dobrzański przyszedł na świat 22 czerwca 1897 roku w Jaśle. Gdy wybuchła pierwsza wojna światowa, był już siedemnastoletnim absolwentem kursu, przygotowującego do służby w Polskich Drużynach Strzeleckich.
Historia pewnej pamiątki

Historia pewnej pamiątki
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Historia pewnej pamiątki
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Wiedział jednak, że jego młodociany wiek uniemożliwi mu wstąpienie do Legionów Polskich, dlatego starając się o przyjęcie podał komisji nieprawdziwy rok urodzenia – mianowicie 1896.

1 grudnia 1914 roku przyszły legionista przybył na punkt zborny w Krakowie, a już w maju następnego roku jako kapral znalazł się w plutonie kawalerii sztabowej przy Komendzie Legionów Polskich, po czym w grudniu - na własną prośbę - został przeniesiony do 3 szwadronu 2 Pułku Ułanów Legionów Polskich. Henryk nie chciał bowiem być żołnierzem zaplecza, lecz brać bezpośredni udział w działaniach frontowych.

Dalsza jego droga życiowa była ściśle związana z wojskiem, z polską kawalerią. Walcząc z bolszewikami już jako podporucznik – a następnie po awansie porucznik - dał dowody najwyższego męstwa i zdolności dowódczych, za co został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari. W różnych latach toczonych batalii aż czterokrotnie honorowano jego poświęcenie i odwagę Krzyżem Walecznych.

W maju 1922 roku Henryka Dobrzańskiego awansowano do stopnia rotmistrza, a na początku 1927 roku został majorem. Był wyśmienitym jeźdźcem, na krajowych i zagranicznych konkursach hippicznych zdobywał liczne nagrody, włączono go także do ekipy, jadącej na IX Olimpiadę do Amsterdamu. W prestiżowym konkursie o Puchar Narodów otrzymał od księcia Walii złotą papierośnicę, opatrzoną inskrypcją: „Dla najlepszego jeźdźca spośród oficerów wszystkich narodów”.

We wrześniu 1939 roku w obliczu przeważających sił hitlerowskich oraz sowieckich próba rozwiązania polskiej formacji przez jej chorego dowódcę, podpułkownika Dombrowskiego, zakończyła się „buntem” kilkudziesięciu żołnierzy ze 110 i 102 pułku, którzy pod dowództwem majora Dobrzańskiego ruszyli na pomoc Warszawie. Niestety, nie zdążyli. Postanowili nie zdejmować munduru i walczyć nadal. Henryk Dobrzański przyjął pseudonim „Hubal” i utworzył Oddział Wydzielony WP, w kilku potyczkach zwyciężając znacznie silniejszego przeciwnika.

Odwet Niemców był straszny – palono wsie i mordowano ich mieszkańców. Dobrzański popadł w depresję - obwiniał siebie za śmierć bezbronnych ludzi. Hubalczycy zaczęli unikać osad, kwaterowali w lasach. Wczesnym rankiem 30 kwietnia 1940 roku znużonych żołnierzy polskich, ukrytych w zagajniku pod Anielinem, zaatakowali Niemcy. Jako jeden z pierwszych zginął tu Henryk Dobrzański „Hubal”.

Po wojnie w Bolesławcu zamieszkał żołnierz Hubala, Czesław Moruś, który blisko cztery lata po rozwiązaniu Oddziału Wydzielonego trafił do hitlerowskiego kacetu Gross-Rosen. Tam został członkiem doraźnej drużyny piłkarskiej, złożonej z więźniów. Rozegrali oni w tym strasznym obozie słynny mecz z reprezentacją swoich oprawców.

Postać „Hubala” zainspirowała jedną z bolesławieckich drużyn harcerskich do przyjęcia imienia Majora Henryka Dobrzańskiego. Jej członkowie kilkakrotnie odwiedzali miejsce jego śmierci w czasie, gdy żyli tam jeszcze naoczni świadkowie tamtych wydarzeń.

W pobliżu zagajnika, przekształconego w dorodny, wysokopienny las jest zagroda, na dziedziniec której hitlerowscy żołdacy przynieśli ciało Henryka Dobrzańskiego. Synom właściciela obejścia kazano wyrzucić obornik z wozu, przygotowanego do prac polowych. Na tak urządzonym „karawanie” umieszczono otulonego własnym płaszczem poległego oficera polskiego i wywieziono go z zagrody.

Major wcześniej bywał w tym obejściu, czasem korzystał z posiłków, więc gospodarze Laskowscy go znali i darzyli szacunkiem. Kiedy kręcono film „Hubal”, młodzieniec czyszczący wóz w 1940 roku zagrał rolę swojego ojca …

W czasie jednej z wypraw do Anielina odkryto, że historyczny wóz nie przepadł, stał od dawna porzucony przy szopie - porośnięty pokrzywami i niemal doszczętnie zbutwiały. Harcerze kierowani wtedy przez drużynowego Bogdana Kuliberdę postanowili ocalić chociaż resztki tej bezcennej dla nich pamiątki. Za zgodą właściciela przywieźli do Bolesławca część koła wozu z ręcznie wykonanymi okuciami, tu ją zakonserwowali i umieścili na honorowym miejscu.

Ta historyczna pamiątka stanowi jeden z najcenniejszych eksponatów w harcówce. Przypomina o człowieku, wiernym Polsce i złożonej przysiędze wojskowej aż do śmierci …

Więcej informacji znajdziesz w gazecie bolesławieckiej
Express Bolesławiecki


Zdzisław Abramowicz



o © 2007 - 2022 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Niedziela 25 września 2022
Imieniny
Aureli, Kamila, Kleofasa

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl

Kazo.pl
Ogłoszenia i oferty nieruchomości