Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

powiat bolesławiecki
Kontrowersyjny XX finał

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Emocje, wzajemne oskarżenia i wizyta Straży Miejskiej. Tak wyglądało pierwsze podsumowujące spotkanie szefa sztabu z bolesławieckimi wolontariuszami WOŚP.
Kontrowersyjny XX finał
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Kontrowersyjny XX finał
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Kontrowersyjny XX finał
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Kontrowersyjny XX finał
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Henryk Jasiński szef bolesławieckiego sztabu XX Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zorganizował w Centrum Wspierania Przedsiębiorczości spotkanie z wolontariuszami. Celem miało być podsumowanie i rozliczenie „bolesławieckiego grania”. Jednak nie wszystko wyszło tak, jak zostało zaplanowane. Frekwencja nie dopisała. Na spotkanie wprawdzie przyszło kilkanaście osób, ale nie ci, na których szef sztabu liczył.

- Proszę o opuszczenie sali osoby, które nie otrzymały zaproszenia. Te osoby, nie powinny być na tej sali. Zgłosiłem to do Straży Miejskiej i proszę o opuszczenie sali – zwrócił się do „nieproszonych” gości Henryk Jasiński.

Po chwili na spotkaniu zjawili się strażnicy, którzy jednak nie interweniowali, nikt bowiem nie zakłócał jego przebiegu. I tak „nieproszeni” goście zostali, a wśród nich wolontariusze, którzy opuścili bolesławiecki sztab jeszcze przed finałem oraz ci, którzy tuż po finale złożyli na policji zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa bolesławieckiego sztabu Henryka Jasińskiego, w wyniku którego sprawą zainteresowała się prokuratura.

- Zmierzymy się z prawdą – powiedział Jasiński.

Atmosfera na sali była gorąca. Z obydwu stron padały zarzuty i wzajemne oskarżenia. Przerzucano się odpowiedzialnością za chaos podczas bolesławieckiego finału. Do tej pory nikt ani z wolontariuszy, ani sponsorów, ani mieszkańców nie został poinformowany ile pieniędzy zebrano podczas bolesławieckiej imprezy. Wprawdzie zgodnie z regulaminem WOŚP rozliczenie sztabu wpłynęło do Fundacji Owsiaka w terminie, ale ta rozliczenia nie przyjęła.

- Sztab w Bolesławcu nadesłał rozliczenie oraz wpłacił na konto WOŚP kwotę 52.910,73 złotych. Rozliczenie nie zostało przez nas przyjęte, pisemnie zwróciliśmy się do szefa sztabu o wyjaśnienie wyszczególnionych wątpliwości, czekamy cały czas na te informacje - informuje Krzysztof Dobies, rzecznik prasowy WOŚP.

- Jednocześnie o stanie rozliczenia została szczegółowo poinformowana prokuratura prowadząca postępowanie wyjaśniające w sprawie sztabu WOŚP w Bolesławcu. Na ostateczne wyjaśnienie sprawy trzeba cierpliwie poczekać. Jest ona dla nas bardzo ważna i traktujemy ją priorytetowo - dodaje.

Jako winną całej sytuacji szef sztabu wskazał Janinę Majewską, wieloletnią wolontariuszkę, która była odpowiedzialna za zbiórkę pieniędzy z loterii.

- Rozliczenie nie nastąpiło i jest zawieszone z jednego, istotnego powodu. Jedyną osobą i jedyną częścią XX finału, której nie ma rozliczenia jest loteria. O tym poinformowałem fundację – stwierdził Jasiński.

Janina Majewska odpiera zarzuty i pokazuje dowód potwierdzający przesłanie rozliczenia loterii do Fundacji WOŚP.

- I znowu pan kłamie. Niech pan tego nie mówi, bo naprawdę będzie miał pan nieprzyjemności. Z fundacją rozliczyłam się pierwsza, bo miałam czyste sumienie. W dzień finału o godzinie 20:30, to co miałam w banku PKO miałam podliczone oprócz tej jednej puszki, którą pan powiedział, że pan nie wziął , a pan wziął – mówi Janina Majewska.

Słowa te potwierdzają osoby uczestniczące w spotkaniu. I właśnie sprawa nie rozliczenia się z zawartości tej puszki przez Henryka Jasińskiego była podstawą do zgłoszenia tego faktu na policję przez Janinę Majewską już dzień po finale – 9 stycznia.

Ponownie pojawiła się kwestia samowolnego otwierania puszek przez szefa sztabu i opłacania z pieniędzy zebranych przez wolontariuszy, występujących podczas finału zespołów. Henryk Jasiński nie zaprzeczał, pieniądze wziął, ale jak mówi… zwrócił.

- Nie mogłem z konta utworzonego na WOŚP podjąć pieniędzy, bo jak poinformował mnie dyrektor banku, w dniu finału nie można dokonywać żadnych wypłat. Możliwe są tylko wpłaty - wyjaśnia Jasiński. - Po finale zlikwidowałem swoje dwie prywatne lokaty i zwróciłem pieniądze – zapewnia.

Zlikwidowane prywatne lokaty to kwota ponad 14 tys. zł, z których jak twierdzi szef sztabu również pokrył inne koszty związane z organizacją imprezy. Według przedstawionego rozliczenia koszty XX finału w Bolesławcu to niebagatelna kwota, bo aż 14.334 zł, czyli niemal siedmiokrotnie większa niż w roku ubiegłym.

Podczas spotkania poruszono kolejny temat, który wzbudzał ogromne kontrowersje. Jedna z wolontariuszek zeznała na policji, że była świadkiem jak Henryk Jasiński po zakończeniu finału, zapakował puszki z pieniędzmi do swojego prywatnego samochodu i z nimi odjechał. Szef sztabu nie zaprzecza i wyjaśnia, że ponieważ bank już był zamknięty zabrał ze sobą puszki z pieniędzmi i słoiki z wpłatami zebranymi podczas akcji organizowanych w szkołach. Nad ranem miał wypadek samochodowy i trafił do szpitala. Po jego opuszczeniu, jak twierdzi 13 stycznia wszystkie pieniądze wpłacił na konto.

Na razie sprawą zajęła się policja i prokuratura. Najprawdopodobniej XX bolesławiecki finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy będzie miał swój własny finał w sądzie.

Więcej informacji znajdziesz w gazecie bolesławieckiej
Express Bolesławiecki


Halina Biernat



o © 2007 - 2022 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Piątek 7 października 2022
Imieniny
Krystyna, Marii, Marka

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl

Kazo.pl
Ogłoszenia i oferty nieruchomości