Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Bolesławiec
Dzieci w  „Gladiatorach”

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Widmo nieuchronnej klęski III Rzeszy zaczynali dostrzegać co inteligentniejsi generałowie niemieccy już po stalingradzkiej, krwawej lekcji - a mimo to nadal służalczo podporządkowywali się szalonym rozkazom tracącego kontakt z rzeczywistością Hitlera, mającego siebie za geniusza militarnej strategii.
Dzieci  w  „Gladiatorach”

Dzieci  w  „Gladiatorach”
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Dzieci  w  „Gladiatorach”
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Dzieci  w  „Gladiatorach”
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

W coraz częstszych atakach furii odwoływał on z pełnionych funkcji tych dowódców, którzy nie byli w stanie realizować jego pozbawionych elementarnej logiki planów, mianując na ich miejsce wojskowych dyletantów. Dobitnym tego przykładem było powierzenie 21 lipca 1944 roku arcyzbrodniarzowi, „wiernemu Heinrichowi Himmlerowi”, dowództwa nad Armią Rezerwową po zdymisjonowaniu generała Friedricha Fromma.

W otoczeniu Hitlera liczyli się tylko bezwzględnie posłuszni „wodzowi” oficerowie, których listę otwierał mianowany w lipcu 1940 roku feldmarszałkiem Wilhelm Keitel, skazany w Norymberdze na śmierć za popełnione zbrodnie wojenne i powieszony 18 października 1946 roku. Jego gorliwość w wypełnianiu woli brunatnego watażki spowodowała, że w kręgach wojskowych co odważniejsi generałowie za plecami tępawego szefa Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu nazywali go lokajtlem.

Kiedy na III Rzeszę coraz obficiej zaczęły spadać alianckie bomby, także kolejny zbrodniarz wojenny, gruby morfinista i złodziej dzieł sztuki, marszałek Hermann Göring, utracił zaufanie Hitlera. Wszak pyszałkowato kiedyś obiecał, że jego Luftwaffe nigdy nie dopuści samolotów wroga nad niemieckie terytorium. Ostatecznie miało się okazać, że powołana do ochrony ludności przed skutkami nalotów cywilna obrona przeciwlotnicza – Luftschutz – wcieli do służby nawet niemieckie dzieci...

Struktury tej formacji organizacyjnie podlegały lokalnym kierownictwom obrony powietrznej w składzie : szef policji, komendant straży pożarnej i przedstawiciele służb medycznych, weterynaryjnych, chemicznych tudzież administracyjnych.

Charakterystycznym elementem wyposażenia oddziałów Luftschutzu były specjalne, przeznaczone właśnie dla cywilnych organizacji ochronnych stalowe Luftschutzhelmy M1944. Wyróżniał je duży, rozkloszowany okap z wcięciami w okolicy uszu. Kaski te malowano na czarno lub granatowo. Skrzydlaty symbol Luftschutzu, wykonywany często metodą kalkomanii, umieszczano z przodu. Dzisiaj hełmy te nazywane są „Gladiatorami”, bowiem wizualnie przypominają bojowe zabezpieczenia głów dawnych rzymskich żołnierzy.

W Bolesławcu wkrótce po wojnie znaleziono sporo takich kasków, niespodzianką było jednak kilka lat temu odkrycie przyrdzewiałego „Gladiatora”, ukrytego w stercie metalowych rupieci, gromadzonych w rzadko odwiedzanej wnęce pod piwnicznymi schodami. Dodatkową ciekawostką są tam naklejone na ścianie wycinki lokalnych gazet, wydanych w 1917 roku. Widnieją na nich ledwo dzisiaj rozpoznawalne nekrologi kilku żołnierzy, poległych w  pierwszej wojnie światowej, minione lata w znacznym stopniu zniszczyły bowiem kiepski papier wiekowej prasy.

We wnętrzu hełmu nie było już fasunku, obok niego leżała zaś pozbawiona wieczka puszka od niemieckiej maski przeciwgazowej. Obydwa te przedmioty w podobnym stopniu pokrywała korozja. Inny kask tego typu, znaleziony kiedyś na jednym z bolesławieckich strychów, zachował do dziś nie tylko znakomitą farbę i wyraźny emblemat Luftschutzu, ale także skórzany fasunek.

Zdjęcia, wykonane w czasie walk załogi Wrocławia, przemianowanego na twierdzę – Festung Breslau – utrwaliły między innymi sylwetki dzieci, których zmęczone twarze osłaniają okapy zbyt dużych dla małych głów „Gladiatorów”. Zapewne owe fotografie, robione przez nazistowskich propagandystów, miały dokumentować determinację całego społeczeństwa niemieckiego w beznadziejnej walce z Armią Sowiecką.

W ostatnich dniach wojny członkami Luftschutzu również w Bolesławcu byli głównie ludzie bardzo już wiekowi - lub zupełnie młodzi. Waląca się w gruzy III Rzesza, nie bacząc na tragiczny bezsens przedłużania agonii tego upiornego państwa, z woli schowanego tchórzliwie w bunkrze Hitlera i jego służalczej ekipy wysyłała na śmierć swoją otumanioną latami nazistowskiej indoktrynacji młodzież - a nawet dzieci.

Dzisiaj przypominają o tym między innymi fotografie, wykonane w 1945 roku w czasie niemieckiej obrony Wrocławia. Niestety – można odnieść smutne wrażenie, że najstraszniejsza, rozpętana przez Niemcy druga wojna światowa niewiele jednak ludzkość nauczyła …

Więcej informacji znajdziesz w gazecie bolesławieckiej
Express Bolesławiecki


Zdzisław Abramowicz



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl

Twój afisz
na grupie Otomedia.pl
zadzwoń: 512 745 851
e-mail: reklama@otomedia.pl
Znajdź wydarzenie
na naszym afiszu
Twój afisz
na grupie Otomedia.pl
zadzwoń: 512 745 851
e-mail: reklama@otomedia.pl