Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Bolesławiec
Polska łuska spod Gościszowa

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Po napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę w 1939 roku od pierwszych chwil wojny nasze wojsko stawiało zacięty opór nazistowskim hordom, rychło wspartym od wschodniej granicy zdradzieckimi działaniami Związku Sowieckiego. Niestety - nasi rzekomi francuscy sojusznicy, ukryci za bunkrami linii Maginota, podjęli jedynie „siedzącą wojnę” i wraz z Brytyjczykami, zabezpieczonymi kanałem La Manche, ograniczyli się do pustych, werbalnych gestów, spokojnie pozwalając zbrodniczym agresorom na topienie we krwi osamotnionej Rzeczypospolitej.
Polska łuska spod Gościszowa

Polska łuska spod Gościszowa
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Polska łuska spod Gościszowa
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Polska łuska spod Gościszowa
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Dzisiaj zbyt często nie chcemy pamiętać, że to bezczynność Anglii i Francji we wrześniu 1939 roku pozwoliła na późniejsze, przerażające piekło, jakie stworzyła wielu narodom naiwnie „obłaskawiana” III Rzesza…

Podczas Kampanii Wrześniowej żołnierze polscy bronili naszej Ojczyzny wyposażeni w taki sprzęt bojowy, na jaki stać było państwo, odrodzone po latach zaborów - w tym świetną broń strzelecką i stosowaną do niej rodzimą amunicję. Do dzisiaj w miejscach bitew znajdywane są nadal pochodzące z tamtego okresu łuski i pełne naboje, stosowane między innymi do karabinu Mauser K 98.

Amunicji tej używano nie tylko w Wojsku Polskim, także w Korpusie Obrony Pogranicza, Straży Granicznej czy też Policji Państwowej. Nabojami 7,92 mm x 57 Mauser „ładowano” karabiny i karabinki tego systemu, także specjalnie zmodyfikowane „mosiny”, ponadto maszynowe Hotchkissy”, „Vickersy”, świetny CKM wz. 30 i inne, przerobione do wykorzystania tej amunicji. Była ona też używana w wielu rodzajach długiej broni strzeleckiej przez wszystkie niemal armie – i to nie tylko europejskie.

W okresie międzywojennym owe naboje już od wczesnych lat niepodległości produkowano na terenie Polski. Między innymi wytwarzała je Spółka Akcyjna Fabryk Metalowych „Norblin, Bracia Buch i T.Werner”, także utworzona w 1919 w Warszawie i Rembertowie polsko-francuska spółka „Zakłady Amunicyjne Pocisk”, ponadto uruchomiona w 1921 roku w Warszawie Wojskowa Wytwórnia Amunicji Karabinowej - czy wreszcie Państwowe Wytwórnie Uzbrojenia - Fabryka Nr 1 Amunicji w Skarżysku tudzież Wytwórnia Amunicji Nr 1 Fort Bema w Warszawie.

Dzięki wprowadzeniu w 1925 roku jednolitego oznakowywania naszej amunicji, polegającego na wybijaniu odpowiednich symboli w czterech sektorach, oddzielonych pionowymi kreskami na denku łuski, dzisiaj można z łatwością ustalić jej krajowego producenta.

Patrząc od strony spłonki w pionie na górze umieszczano miniaturową sylwetkę orła lub dużą literę „N” bądź „PK”, w dolnej części znajdował się kod huty, dostarczającej mosiądz, po prawej stronie wybijano ostatnie dwie cyfry roku produkcji zaś naprzeciw niego oznaczenie stopu metali, z jakich wykonano gilzę.

Znaleziona w miejscu zaciętych walk w okolicy Gościszowa łuska pochodziła niewątpliwie ze zdobytych przez Niemców w 1939 roku zasobów Wojska Polskiego - i najprawdopodobniej była częścią naboju, użytego tu w marcu przez ukrytych w pojedynczych wnękach miejscowych volksturmistów.

O ich beznadziejnej próbie powstrzymania 3 i 4 marca nadciągających Sowietów opowiedziała kilkadziesiąt lat temu mieszkanka byłego Giessmannsdorfu, której kilku kolegów szkolnych zostało wyposażonych w karabiny „Mauser K 98”, garść amunicji – po czym tak „przygotowanych” wysłano do naprędce wykopanych okopów nad drogą, wbiegającą od strony Ocic do Gościszowa.

Nieliczni z nich przeżyli tamten czas, chociaż pod wsią pojawiły się też regularne pododdziały „osławionej” Führer Begleit Division, dowodzonej przez generała Otto Remera i innej formacji, Führer Grenadier Division.

Niemiecki opór łamały bowiem sowieckie czołgi T – 34 -85, jednym z nich dowodził młodszy lejtnant Zaboriew, który w czasie walk opodal przebiegającej tam linii kolejowej zniszczył - według sowieckich meldunków - dwa niemieckie Panzer V oraz dwa transportery opancerzone. Sam poległ, a za swój wyczyn otrzymał pośmiertnie tytuł Bohatera ZSSR.

Dziwne wszak były „losy” polskiego naboju, który ostatecznie posłużył obronie konającej III Rzeszy…

Więcej informacji znajdziesz w gazecie bolesławieckiej
Express Bolesławiecki


Zdzisław Abramowicz



Dzisiaj
Wtorek 7 lutego 2023
Imieniny
Ryszarda, Teodora, Wilhelminy

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl

Kazo.pl
Ogłoszenia i oferty nieruchomości

OtoBoleslawiec.pl © 2007 - 2023 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl