Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Listopadowe refleksje

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Pierwszy dzień listopada to dla wielu ludzi szczególny czas wyciszenia i refleksji. Na tysiącach cmentarzy jaśnieją wieczorem morza płomieni zniczy, symbolizujących pamięć żywych o tych, których doczesne szczątki spoczywają pod mniej lub bardziej okazałymi epitafiami.
Listopadowe refleksje

Listopadowe refleksje
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Listopadowe refleksje
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Listopadowe refleksje
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Ale na licznych, zapomnianych mogiłach osób, nie mających już nikogo bliskiego, mogącego zadbać o opuszczony grób - jedynie chwasty i opadłe z pobliskich drzew liście stanowią dekorację, litościwie skrywającą rozmyte kopczyki z resztkami połamanych, zbutwiałych krzyży. Te są zresztą po upływie „stosownego” czasu bezceremonialnie usuwane, a tak „opróżnione” miejsca przyjmują kolejnych zmarłych …

Świat to w istocie wielka nekropolia. Jesteśmy tu tylko krótko bawiącymi gośćmi, o czym część z nas usiłuje nie pamiętać, wypierając konieczną chwilę zadumy hałaśliwymi, infantylnymi „hallowinami’, które do polskiej tradycji i wielowiekowych zwyczajów mają się jak pięść do nosa.

Na szczęście o tych, którzy oddawali życie za wolność naszej Ojczyzny, Polski, nadal jeszcze myślimy z szacunkiem i serdecznością. Ich groby są uświęconymi celami narodowych pielgrzymek ludzi w różnym wieku, pragnących uhonorować pamięć Poległych Bohaterów. Tysiące ich leżą także poza granicami kraju na wielkich, wojennych nekropoliach – ale nierzadko także w zapomnianym skrawku obcej ziemi, nie noszącym żadnego widomego znaku, że owo miejsce – to mogiła polskiego żołnierza-tułacza.

Ich wszystkich czcimy poprzez uroczystości, celebrowane przy Grobie Nieznanego Żołnierza - i przy innych monumentach.

Od ostatniej wojny światowej minęło z górą siedem dekad. Obecnie przedstawiciele nowych generacji, które nie doświadczyły okrucieństwa wojny i zbrodniczego postępowania hitlerowskich sił zbrojnych, potrafią zdobyć się na zwyczajne, ludzkie gesty wobec pochowanych w prowizorycznych grobach także żołnierzy niemieckich.

Istnieją specjalne grupy, najczęściej złożone właśnie z młodych historyków i przedstawicieli innych zawodów, które w zgodzie z wszelkimi prawnymi unormowaniami odszukują – miedzy innymi na podstawie wspomnień pierwszych polskich pionierów tej ziemi - różne nieoznakowane, i w istocie całkowicie zapomniane miejsca pochówku członków Wehrmachtu bądź Luftwaffe. Czasem są to zbiorowe mogiły, kryjące prochy wielu poległych.

Dokonuje się ich ekshumacji, a wydobyte szczątki – po wnikliwej analizie znalezionych przy nich przedmiotów, przede wszystkim nieśmiertelników – są identyfikowane. Pozwala to na zawiadomienie stosownych instytucji, a za ich pośrednictwem krewnych owych ludzi. Następnie ekshumowane prochy trafiają na wojenne cmentarze żołnierzy niemieckich.

Nie tak dawno w dawnych Bolesławicach – obecnie znajdujących się już w obrębie miasta – po wielu latach ujawniono, iż z rozbitego w pobliżu wsi niemieckiego samolotu wojskowego jeden z pierwszych, polskich gospodarzy na tym terenie wydobył to, co pozostało po martwym pilocie maszyny.

Kierując się ludzkim odruchem umieścił szczątki w specjalnie wykonanej skrzyni drewnianej i pochował blisko gospodarczej szopy – nie rozgłaszając nadmiernie tego faktu. Najprawdopodobniej czyn ów, dotyczący zwłok wroga, mógłby zostać opatrznie zrozumiany. Lokalizacja grobu miała zapewnić jego odszukanie w przyszłości, bowiem mogiły nie oznaczono żadnym krzyżem ani inną zewnętrzną formą.

Po latach krewni człowieka, który uznał za swój chrześcijański obowiązek dokonać owego pochówku – nie wnikając w to, czy oddaje ostatnią posługę zbrodniarzowi, czy tylko jednemu z wielu młodych ludzi, uwikłanych w wojnę – przekazali swoją wiedzę na temat istnienia grobu specjalistycznej grupie, przeprowadzającej ekshumacje.

Informacje okazały się nie tylko prawdziwe, ale także precyzyjne. Co prawda szopa stanowi dzisiaj zbiór gruzów - ale to wystarczyło, by po usunięciu bujnych zarośli odkopać resztki drewnianej skrzyni ze szczątkami pilota.

Po siedemdziesięciu latach zostały one zidentyfikowane i trafiły na wojenny cmentarz żołnierzy niemieckich… RIP

Więcej informacji znajdziesz w gazecie bolesławieckiej
Express Bolesławiecki


Zdzisław Abramowicz



o © 2007 - 2022 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Poniedziałek 28 listopada 2022
Imieniny
Jakuba, Stefana, Romy

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl

Kazo.pl
Ogłoszenia i oferty nieruchomości