Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Bolesławiec
Rozbita kolumna

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Wędrowcom, przemierzającym przed laty pierwszy raz leśny trakt, wiodący z Bolesławca do Ławszowej, właściwą marszrutę wyznaczały kamienne drogowskazy, ustawione przy newralgicznych skrzyżowaniach puszczańskiej drogi. Zaczynała się ona za Bolesławicami obok domu celnego Tillendorf, następnie mijała dawną cegielnię i nieczynny kamieniołom piaskowca w Dobrej.
Rozbita  kolumna

Rozbita  kolumna
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Rozbita  kolumna
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Rozbita  kolumna
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Nad jego wyrobiskiem znużeni przechodnie mogli skorzystać z usług urokliwej gospody, wybudowanej tuż przy krawędzi sztucznego parowu. Wcześniej wycinano z niego skalne bloki, po obrobieniu służące jako materiał, użyty do wzniesienia między innymi wiaduktu kolejowego nad Bobrem.

Liczni mieszkańcy Bolesławca chętnie przybywali na krótki wypoczynek do tej urokliwej placówki, serwującej gościom cenione powszechnie wytwory gastronomiczne. Właścicielem przybytku był Adolf Wendrich, główny budynek jego romantycznego obiektu miał na tyle ciekawą bryłę, że sylweta zajazdu została utrwalona na kilku fotografiach.

Kto jednak zamierzał iść lub jechać dalej, mógł także skorzystać z usług niewielkiej knajpy w Bukowym Lesie. Kilkaset metrów za nią funkcjonowała - służąca także i dzisiaj gospodarzowi tego terenu - samotna leśniczówka.

W trakcie działań wojennych w lutym 1945 roku zniszczono most drogowy szosy, prowadzącej z Bolesławca w kierunku Kliczkowa, przerzucony nad torami kolejowymi. Jeżdżący tym traktem musieli więc po wojnie korzystać z objazdu, za ostatnimi domami Bolesławic przebiegającego pod torowiskiem. Jeszcze długo po odtworzeniu właściwej przeprawy nad torami dawny objazd nosił resztki asfaltowej, dość niechlujnie zresztą wylanej nawierzchni.

Przy zakręcie owego objazdu widniały ruiny wspomnianego już wcześniej, domu celnego Tillendorf, przy nich zaś długo sterczała wysoka, drewniana wieża triangulacyjna. Stąd jadący dalej zwykle wracali na główną szosę, wiodącą do Osiecznicy – natomiast grzybiarze lub zapaleni piechurzy chadzali leśnym traktem w kierunku Przejęsławia i Ławszowej.

Na nim, w bliskim sąsiedztwie ruin cegielni, w pierwszych latach po wojnie rdzewiało ponoć kilka zniszczonych ciężarówek wojskowych i samochód osobowy. Postrzelana kolumna próbowała rzekomo wywieźć z miasta jakiej dokumenty. Tak twierdził jeden z polskich mieszkańców Dobrej, który jako młody chłopiec w roku 1946 zamieszkał z rodzicami i rodzeństwem w tej wsi.

Trafiający do niej polscy pionierzy mieli wymontowywać z porzuconych wraków przydatne w gospodarstwach materiały – blachy, deski ze skrzyń ładunkowych, nawet całe ogumione koła, ponadto wszelakie śruby tudzież inne „dobro”.

Swoistym potwierdzeniem przynajmniej części owej relacji było znalezienie przed ponad trzema dekadami w sąsiedztwie leśnej drogi przy ruinach cegielni licznych artefaktów, pochodzących ze ziszczonych pojazdów – między innymi kilku niemieckich tabliczek znamionowych silników samochodowych, różnych fragmentów instalacji elektrycznej z przełącznikami oraz szkła i resztek obudowy specjalnej lampy NOTEK.

W pewnej odległości od ruin cegielni widniało niegdyś wejście do tak zwanej groty, mające jeszcze w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku masywne obramienie, zbudowane z cegły. Tkwiło w nim wmurowano ucho solidnego, żelaznego skobla i takież zawiasy. Zapewne dźwigały one drzwi, zamykające kiedyś drogę do podziemia.

Z czasem ceglany portal zniknął, potem wejście zostało zasypane. Kilkakrotnie podejmowano próby jego ponownego udrożnienia, ale jaki jest obecnie stan tego miejsca – nie sprawdzałem.

Jedna z „wypraw” do wnętrza groty, odbywająca się już wtedy, gdy wejście wymagało wczołgania przez niewielki, wygrzebany w piachu otwór, pozwoliła na wydobycie fragmentów starej niemieckiej broszury szkoleniowej i innych murszejących szpargałów. Papier nieźle przetrwał, zapewne dzięki umieszczeniu kartek w ceratowej kopercie. Poza nią znaleziono resztki butelki od bolesławieckiego piwa.

Ale co naprawdę wiozły wojskowe ciężarówki leśną drogą w kierunku Ławszowej – pozostaje nadal zagadką.

Więcej informacji znajdziesz w gazecie bolesławieckiej
Express Bolesławiecki






o © 2007 - 2022 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Sobota 3 grudnia 2022
Imieniny
Hilarego, Franciszki, Ksawery

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl

Kazo.pl
Ogłoszenia i oferty nieruchomości